fot. Lesnydzban (CC BY 4.0)

Poradnik

Co jeść na kajakach

Jedzenie na spływie ma być trwałe, energetyczne i tak spakowane, żeby przetrwało upał i kąpiel. Osobny temat to woda pitna – z rzeki czy jeziora nie pije się jej ot tak.

7 min czytania

Na wodzie łatwo zlekceważyć jedzenie i picie, a to one decydują, czy po kilku godzinach wiosłowania masz jeszcze siłę i humor. Wiosłowanie spala sporo energii – orientacyjnie od trzystu do pięciuset kalorii na godzinę spokojnego tempa – więc prowiant dobiera się pod wysiłek, upał i brak lodówki. Poniżej podpowiadam, co zabrać na krótki i na kilkudniowy spływ, jak to spakować i dlaczego wody nie czerpie się wprost z rzeki.

Co się nie psuje bez lodówki – a czego unikać

Podstawą prowiantu na wodzie jest to, co znosi upał. Bezpiecznie zabierają się orzechy, bakalie i batony energetyczne, suchy prowiant – sucharki, wafle ryżowe, herbatniki, paluszki – oraz pieczywo, ser żółty i konserwy: mięsne, rybne i warzywne. Do chrupania sprawdzają się twarde warzywa, na przykład marchew czy papryka. Unikać warto wszystkiego, co szybko psuje się w cieple: nabiału, surowego mięsa, wędlin oraz sałatek i sosów na majonezie. Domowe kanapki najlepiej zjeść pierwszego dnia, bo dłużej nie przetrwają.

Na jednodniowy spływ: energia w zasięgu ręki

Na kilka godzin wystarczy prosty zestaw: kanapki na pieczywie, owoce, które nie rozgniotą się w bagażu, oraz orzechy i batony do podjadania w trakcie. Część przekąsek trzymaj pod ręką, w małym worku, a nie na dnie luku, żeby sięgnąć po nie bez dobijania do brzegu. Do tego woda, a w upał napój z elektrolitami. Więcej o pakowaniu całego bagażu piszę w poradniku, co zabrać na spływ.

Na kilkudniowy spływ z biwakiem: prowiant na dni

Na dłuższej trasie liczy się waga, trwałość i łatwość przyrządzenia. Dobrze sprawdzają się produkty sypkie – ryż w torebkach, makaron, kasza, płatki owsiane – konserwy oraz dania liofilizowane, które wystarczy zalać wrzątkiem. Na śniadanie owsianka z mlekiem w proszku i bakaliami, na obiad jednogarnkowe danie z kaszy albo makaronu z puszką ryby lub mięsa. Zabierz kubek, menażkę, nóż i łyżkę, a na dłużej mały garnek. Nie zakładaj, że dokupisz jedzenie po drodze – wiejskie sklepy bywają małe i zamykają się wcześnie.

Woda pitna: ile brać i dlaczego nie pić z rzeki

Wody bierz z zapasem – minimum trzy do czterech litrów na osobę na cały dzień, a w upał więcej. I rzecz najważniejsza: nie pij wprost z rzeki ani jeziora. Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH zaleca traktować każdą wodę powierzchniową jak skażoną mikrobiologicznie, choćby wyglądała czysto, bo może zawierać bakterie i pierwotniaki z odchodów zwierząt czy ścieków. W sytuacji awaryjnej wodę trzeba przegotować przez co najmniej pięć minut, uzdatnić tabletkami albo filtrem, ale to zmniejsza jedynie ryzyko mikrobiologiczne, a nie usuwa zanieczyszczeń chemicznych. Dlatego wodę do picia najrozsądniej wieźć ze sobą, a uzdatnianie traktować jako ostateczność.

Gotowanie na biwaku i ogień w parkach

Do gotowania na trasie wygodniejszy od ogniska jest turystyczny palnik gazowy – szybszy, czystszy i mniej zależny od miejsca. Trzeba jednak pamiętać o przepisach: w parkach narodowych i rezerwatach ustawa o ochronie przyrody zakazuje palenia ognisk i używania otwartego ognia poza miejscami wyznaczonymi przez dyrekcję, a biwakowanie jest dozwolone tylko w wyznaczonych miejscach. Zakaz otwartego ognia obowiązuje też w lasach i w pasie do stu metrów od nich. Palnik również ma płomień, więc na terenie chronionym zakładaj, że jest zabroniony, i w razie wątpliwości pytaj dyrekcję parku, przez który płyniesz. O pozostałych zasadach na wodzie piszę w poradniku o bezpieczeństwie.

Jak spakować jedzenie, żeby nie zamokło

Prowiant chroni się przed trzema rzeczami: wodą, słońcem i zgnieceniem. Bazą jest worek wodoszczelny, a w środku szczelne pojemniki na kanapki i woreczki strunowe na drobne przekąski. Lepiej wziąć kilka mniejszych worków niż jeden duży – łatwiej upchniesz je w wąskich dziobie i rufie i równomiernie obciążysz kajak, co ułatwia sterowanie. Jedzenie woź w lukach, nigdy luzem na pokładzie, bo przy wywrotce popłynie z prądem. Odpuść szklane opakowania – są ciężkie i grożą stłuczeniem.

Śmieci zabierasz ze sobą

Wszystkie odpadki pakuj do szczelnego worka i zabieraj z trasy albo wyrzucaj do koszy na polach biwakowych – nie zostawiaj ich na brzegu ani nie zakopuj. Puszka rozkłada się kilkadziesiąt lat, plastik jeszcze dłużej, a w parkach zaśmiecanie jest wprost zabronione. Potrzeby fizjologiczne załatwiaj z dala od wody, żeby nie skazić rzeki czy jeziora. To ta sama zasada, dzięki której kolejne osoby zastaną brzeg czystym.

Krótko: co spakować do jedzenia

Na jeden dzień: kanapki na pieczywie, owoce, orzechy i batony pod ręką oraz woda z zapasem. Na kilka dni z biwakiem: do tego produkty sypkie, konserwy i dania liofilizowane, palnik z menażką oraz zapas wody i sposób jej uzdatnienia na wszelki wypadek. Wszystko trwałe, spakowane w worki wodoszczelne i wożone w lukach, a śmieci zabierane ze sobą.

Najczęstsze pytania o jedzenie na spływie:

Co jeść na kajakach na jednodniowym spływie?
Kanapki na pieczywie z serem żółtym, pasztetem lub konserwą, do tego owoce, orzechy i batony energetyczne pod ręką oraz woda. Wybieraj to, co nie zepsuje się w upale, a przekąski trzymaj w zasięgu ręki, żeby jeść w trakcie wiosłowania.
Co się nie psuje bez lodówki na spływie?
Orzechy, bakalie i batony, suchy prowiant, pieczywo, ser żółty oraz konserwy mięsne, rybne i warzywne. Unikaj nabiału, surowego mięsa, wędlin w upale oraz sałatek i sosów na majonezie.
Ile wody brać na spływ kajakowy?
Minimum trzy do czterech litrów na osobę na cały dzień, a w upał i przy dużym wysiłku więcej. Warto dorzucić napój z elektrolitami, bo wiosłowanie w słońcu mocno odwadnia.
Czy można pić wodę z rzeki lub jeziora na spływie?
Nie bez uzdatnienia. Instytut Zdrowia Publicznego PZH zaleca traktować każdą wodę powierzchniową jak skażoną. Awaryjnie można ją przegotować przez pięć minut, uzdatnić tabletkami lub filtrem, ale to nie usuwa zanieczyszczeń chemicznych – wodę do picia najlepiej wieźć ze sobą.
Co zabrać do jedzenia na kilkudniowy spływ z biwakiem?
Produkty sypkie jak ryż w torebkach, makaron, kasza i płatki, do tego konserwy i dania liofilizowane. Przyda się palnik turystyczny, menażka i sztućce, a także zapas wody, bo po drodze nie zawsze da się ją dokupić.
Czy na biwaku podczas spływu można rozpalić ognisko?
W parkach narodowych i rezerwatach ognisko i otwarty ogień są dozwolone tylko w miejscach wyznaczonych przez dyrekcję, a biwak – w wyznaczonych miejscach. Zakaz obejmuje też lasy i pas do stu metrów od nich. Bezpieczniej gotować na palniku w dozwolonym miejscu i pytać dyrekcję parku o zasady.