Na rzece jesteśmy gośćmi. Woda to dom dla wielu zwierząt, a spora część polskich szlaków biegnie przez parki narodowe, rezerwaty i obszary Natura 2000. Kajak sam w sobie jest cichy i nie dymi, ale ślad zostawia człowiek: śmieciem, hałasem, wydeptanym brzegiem czy przeniesionym z innej rzeki gatunkiem. Poniżej garść nawyków, dzięki którym zostawisz rzekę taką, jaką ją zastajesz – żeby było dokąd wracać.
Dlaczego ekologia na spływie ma znaczenie?
Pojedynczy ogryzek czy głośny głośnik wydają się drobiazgiem – i są, dopóki mówimy o jednej osobie. Ale przez popularny odcinek w słoneczny weekend przewijają się setki kajaków, a wtedy z drobiazgów robi się realne obciążenie: śmieci w szuwarach, spłoszone ptaki w sezonie lęgowym, rozjeżdżone brzegi w miejscach wodowania. Dlatego zasada „nie zostawiaj śladu” ma twarde uzasadnienie: to, co robi każdy z nas, mnoży się przez tysiące spływów w sezonie.
Co zrobić ze śmieciami na spływie?
Najprostsza zasada i najważniejsza: żaden śmieć nie zostaje na brzegu ani w wodzie. Dotyczy to także rzeczy pozornie „naturalnych” – skórki czy ogryzki rozkładają się długo i nie należą do tego krajobrazu. Weź worek na odpadki i wywieź wszystko tam, gdzie jest kosz. Przy okazji: im mniej jednorazowego plastiku spakujesz, tym mniej może wypaść za burtę.
Dlaczego cisza na spływie jest ważna?
Głośna muzyka płoszy zwierzęta i psuje spływ innym. Szczególnie wiosną i wczesnym latem, w sezonie lęgowym, trzymaj dystans od trzcinowisk, wysp i ptasich kolonii; nie podpływaj do gniazd. Najwięcej zobaczysz i tak wtedy, gdy jesteś cicho.
Gdzie można biwakować i rozpalać ogień nad rzeką?
Wysiadaj i nocuj w miejscach do tego przeznaczonych – na polach namiotowych, przystaniach i stanicach. Nocleg „na dziko” brzmi romantycznie, ale w lesie jest zabroniony poza miejscami wyznaczonymi przez właściciela lasu lub nadleśniczego, a w parku narodowym i rezerwacie – poza miejscami wyznaczonymi przez dyrektora parku albo regionalnego dyrektora ochrony środowiska. Legalną drogą w lasach państwowych jest Zanocuj w lesie – program, który udostępnia na nocleg konkretne obszary: bez zgłoszenia można spać w grupie do dziewięciu osób i najwyżej dwie noce z rzędu. Z ogniem jest jeszcze ostrzej. W lesie, na terenach śródleśnych i w pasie stu metrów od granicy lasu nie wolno rozniecać ognia poza miejscami wyznaczonymi ani korzystać z otwartego płomienia – dotyczy to także palnika turystycznego, nie tylko ogniska.
Mydło i toaleta – z dala od wody
Nawet „ekologiczne” mydło i pasta obciążają rzekę, więc myj się i zmywaj naczynia z dala od brzegu, wylewając wodę na ziemię, nie do nurtu. Potrzeby fizjologiczne załatwiaj z dala od wody i szlaku – poza terenami chronionymi pomaga mała saperka i zakopanie po sobie śladów. W lesie, w parku narodowym i w rezerwacie rozkopywanie gruntu jest jednak zabronione – tam zostaje wyniesienie wszystkiego ze sobą albo skorzystanie z toalety poza terenem chronionym. To drobiazgi, które przy setkach kajakarzy w sezonie robią realną różnicę dla czystości wody.
Jak nie przenosić obcych gatunków między rzekami?
Kajak i sprzęt potrafią przewieźć z akwenu na akwen to, czego tam nie było: małże, glony i nasiona roślin, w tym gatunki inwazyjne. Dlatego między spływami na różnych rzekach warto opłukać i dobrze wysuszyć łódź oraz buty. Uważaj też, żeby nie roznosić parzącego barszczu Sosnowskiego, który rośnie nad niektórymi rzekami (m.in. dolna Łyna).
Dlaczego zostawiać rzekę taką, jaka jest?
Zwalone drzewa, meandry i rozlewiska to bogate siedliska – właśnie w nich mieszka najwięcej życia. Nie „porządkuj” koryta na siłę i nie skracaj sobie drogi przez chronione szuwary. Największą wartością dzikich rzek, takich jak Biebrza, jest to, że pozostały dzikie.
Jak zostawić brzeg czystszy, niż był?
Jeśli po drodze trafisz na cudzy śmieć i masz gdzie go schować – zabierz go ze sobą. Drobne nawyki, które nic nie kosztują, decydują o tym, czy nasze rzeki zostaną czyste, różnorodne i pełne życia. Więcej praktycznych wskazówek znajdziesz w pozostałych poradnikach.