fot. Alexander Gerst (ESA), Wikimedia Commons (CC BY-SA 2.0)

Amazonka. Pierwszy człowiek, który przepłynął ją od źródeł do ujścia

W 1985 roku międzynarodowa wyprawa ruszyła od lodowcowego potoku wysoko w peruwiańskich Andach, żeby po raz pierwszy przepłynąć całą Amazonkę, od jej źródeł po Atlantyk. Z jedenastu osób do oceanu dotarły cztery, a jako jedyny całą rzekę w kajaku pokonał Piotr Chmieliński, członek krakowskiego klubu Bystrze.

10 min czytania

W górnym biegu Apurímacu, jednej z rzek źródłowych Amazonki, uczestnicy wyprawy eksplorowali dwa kaniony, których nikt wcześniej nie pokonał. Chmieliński mówił potem, że z ich wnętrza nie ma jak się wydostać: rzeka toczy się w wąskiej, skalnej szczelinie i albo się ją przepłynie, albo nie. Najgorszy z tych odcinków, nazwany przez wyprawę Otchłanią Acobamba, okazał się najtrudniejszym miejscem całej trasy.

Kajakarz z klubu Bystrze

Piotr Chmieliński urodził się w 1952 roku w Słocinie, dziś części Rzeszowa. Kajakarstwa górskiego uczył się w krakowskim klubie Bystrze, tym samym, z którego wyszła wyprawa CanoAndes ’79 na rzeki obu Ameryk. Podczas tamtej ekspedycji, w 1981 roku, przepłynął pierwsze sto kilometrów białej wody Amazonki i wtedy narodził się pomysł, żeby pokonać całą rzekę, od źródła po ocean.

Źródła wysoko w Andach

Amazonka nie ma jednego oczywistego początku. Za jej najdalsze źródło uznaje się lodowcowy potok Carhuasanta, spływający ze stoków masywu Nevado Mismi na wysokości blisko pięciu i pół tysiąca metrów. Stamtąd woda płynie jako Apurímac, potem, po kolejnych połączeniach, jako Ene, Tambo i Ucayali, aż wreszcie staje się Amazonką. Wyprawa ruszyła od tego źródła w sierpniu 1985 roku.

Kaniony, z których nie ma wyjścia

Najgroźniejszy był górny Apurímac. Dwa kaniony, które wyprawa nazwała Black Canyon i Otchłanią Acobamba, nie były wcześniej przez nikogo eksplorowane. Rzeka spadała w nich stromo, zamknięta między pionowymi ścianami, bez możliwości wyjścia na brzeg. Na bystrzach dochodziło do wywrotek, a kilku uczestników wpadło do wody, ledwie uchodząc z życiem. Do tego dochodziły choroba wysokościowa, upał i zmęczenie.

Partyzanci, kokaina i papież

Rzeka była tylko jednym z zagrożeń. Podczas wyprawy uczestnicy zostali zatrzymani przez bojowników maoistowskiej partyzantki Sendero Luminoso. Jak po latach wspominał Piotr Chmieliński, partyzanci ostatecznie pozwolili im odejść, gdy dowiedzieli się, że są Polakami, rodakami Jana Pawła II. Po drodze grupa nocowała na terenie fabryki kokainy, mijała handlarzy narkotyków i spotykała Indian, którzy nigdy wcześniej nie widzieli białego człowieka.

Kto dopłynął do oceanu

Wyprawa była międzynarodowa i niejednolita. Według relacji jej uczestnika, amerykańskiego dziennikarza Joe Kane’a, tworzyło ją jedenaście osób, dziesięciu mężczyzn i jedna kobieta. Do ujścia w Atlantyku, po blisko sześciu miesiącach, dotarły tylko cztery. Chmieliński był jedynym, który pokonał całą rzekę na wodzie, kajakiem i tratwą. Kane, który również dopłynął do końca, pierwszy odcinek białej wody Apurímacu w części przeszedł lądem. Fotografem wyprawy był inny kajakarz z Bystrza, Zbigniew Bzdak, który kierował dwuosobowym zespołem wspierającym płynących.

Część danych o tej wyprawie do dziś się różni. Długość rzeki od źródła do ujścia podaje się w przedziale od około sześciu tysięcy czterystu do blisko siedmiu tysięcy kilometrów, zależnie od sposobu liczenia. Liczebność zespołu w różnych źródłach waha się od jedenastu do trzynastu osób, bo inaczej liczy się samych płynących, a inaczej całą ekipę z obsługą lądową. Nie są też powszechnie znane dokładne dzienne daty startu i dotarcia do oceanu; pewne jest, że wyprawa zaczęła się w sierpniu 1985 roku i trwała blisko pół roku.

Pierwszy pełny przepływ Amazonki od źródła do ujścia odnotowano w Księdze rekordów Guinnessa. Swoją relację Chmieliński opisał w magazynie National Geographic w 1987 roku, a Joe Kane wydał o wyprawie książkę „Running the Amazon”, która stała się jej najpełniejszym świadectwem. Dla Chmielińskiego Amazonka była kolejnym krokiem po kanionie Colca, przepłyniętym cztery lata wcześniej z tą samą krakowską ekipą.

Najczęstsze pytania o pierwszy przepływ Amazonki:

Kto pierwszy przepłynął całą Amazonkę?
Piotr Chmieliński, polski kajakarz z klubu Bystrze, jako jedyny pokonał na wodzie całą rzekę podczas wyprawy w latach 1985–1986.
Gdzie jest źródło Amazonki?
Za jej najdalsze źródło uznaje się potok Carhuasanta na stokach masywu Nevado Mismi w peruwiańskich Andach, na wysokości blisko pięciu i pół tysiąca metrów.
Jak długa jest Amazonka?
Zależnie od sposobu liczenia, od źródła do ujścia podaje się od około 6400 do blisko 7000 km.
Ile osób dopłynęło do końca?
Z jedenastoosobowej wyprawy do Atlantyku dotarły cztery osoby, po blisko sześciu miesiącach.

Lubisz odkrywać nowe miejsca?

Zamów newsletter, a raz lub dwa razy w miesiącu dostaniesz na maila Magazyn Stan Wody, pełen opowieści i inspiracji.